Kobiety grają w ping-ponga, zmieniają
stroje jak na
wybiegu
a heros nocy wyszedł z
papierosów
przeczesuje rzednące włosy
czyta książkę telefoniczną, taki sam relikt
jak on
w tych realiach jest zbędny, w tej ulicy
kryje się pustka niedzielnych
obiadów
na których wszyscy karnie kompotem
popijają mielone z
mizerią
nasz heros też je mięso, jednak nie ma
rodziny, w związku z czym wysklepia
się w kościół
jako budynek całkiem ciekawy, jako wspólnota
taki sam relikt jak
on
może dlatego znajduje pocieszenie
w Biblii otwartej na Apokalipsie
przynajmniej całe to gówno się skończy, tak jak
ja o jedną butelką
za dużo.