SMALL TALK AT BUKOWSKA AND LIBELTA: A poet in Poznan. - Poetry Chapbook, 2012.

“Krabo” They say moon is the same for everyone Streets are hostile or friendly Nothing depends on your luck You exist cause you’re taught to...

Monday, November 11, 2024

"Echnaton" | Nowy wiersz, 11.11.2024.

Wynaleziono piwo z bananów
żeby trzymać się w ryzach
lecz ono przepiło słońce

Zbudowano piramidy z piaskowca
na żyznym brzegu
lecz piaskowiec wrócił do piasku

Nim to się jednak stało, ktoś
przewartościował bogów
i ogłosił się dzieckiem Słońca

Najgorętsza z planet
obracała się pod nim
jak żarówka w krzywym zwierciadle

Słoneczna lampa na czole, przytrzymywana
przez dwie małpy i bęben
trawiła soki faraonów

Pora uśmiercić kolejnego
westchnęło dziecko Słońca
i sru, uderzyło głową w gong poranka

Ktoś podał Afgański towar
a w moim mieszkaniu skończyła się woda

Wynaleziono piwo z recyklingu
żeby trzymać mnie w ryzach
jednak znów czytam książki o Egipcie
i wcale nie marzę o
śmierci.

No comments:

Post a Comment